Pamiętasz te wszystkie momenty, gdy jako dziecko marzyłaś o lataniu? Cóż, dorosłość nie musi oznaczać końca tych marzeń – może jedynie zamienić je w bardziej bolesną wersję, okraszoną siniakami wielkości małych państw bałkańskich. Superman V to figura, która pozwoli Ci poczuć się jak kryptoński bohater – z tą różnicą, że zamiast ratować świat, będziesz ratować swoją godność, próbując nie spaść z rury w sposób przypominający worek ziemniaków zrzucony z piątego piętra.

Anatomia superbohaterskiego upadku

Superman V to figura, w której Twoje ciało formuje literę V – dokładnie taką samą, jaką układają Twoje palce, gdy próbujesz przekonać znajomych, że „naprawdę, pole dance to sport, a nie to, co myślicie”. W tej pozycji utrzymujesz się dzięki kontaktowi obu ud z rurą oraz jednej ręki, która trzyma nogę. Twoja druga noga jest zgięta w pozycji passé, jakby próbowała uciec od całego tego cyrku, ale nie do końca się zdecydowała.

Technicznie rzecz ujmując, Superman V wymaga od Ciebie wytrzymania w pozycji minimum 2 sekundy – czyli dokładnie tyle, ile potrzeba, by Twój mózg zdążył pomyśleć „Co ja właściwie robię ze swoim życiem?” i „Czy moje ubezpieczenie pokrywa takie wybryki?”.

Przygotowanie, czyli jak przejść od kanapy do Supermana

Zanim rzucisz się na rurę z entuzjazmem leminga biegnącego w stronę klifu, warto przygotować swoje ciało na nadchodzący szok. Oto kilka ćwiczeń, które pomogą Ci osiągnąć ten stan błogosławionej gotowości:

1. Wzmacnianie ud – Przysiady to Twój nowy najlepszy przyjaciel. Wykonuj je, aż Twoje nogi będą błagać o litość głosem przypominającym płacz małego dziecka, któremu odebrano lizaka.

2. Rozciąganie bioder – Spróbuj szpagatu. Nie udało się? Świetnie, teraz wiesz, nad czym pracować przez następne kilkanaście miesięcy.

3. Ćwiczenia na chwyt – Spróbuj wisieć na krawędzi szafki kuchennej przez kilka minut dziennie. Bonus: przerażone spojrzenia współlokatorów/rodziny zapewniają dodatkową rozrywkę.

4. Wzmacnianie core – Deski, rollup-y i wszystkie inne tortury, które sprawiają, że Twój brzuch czuje się jak po spotkaniu z rozjuszonym kangurem.

Wejście do figury, czyli jak elegancko zawiesić się do góry nogami

Teraz, gdy Twoje ciało jest już odpowiednio przygotowane (albo przynajmniej oszukałaś samą siebie, że tak jest), czas na właściwe wejście do figury:

1. Rozpocznij od podstawowego siadu na rurze – tak, tego samego, który za pierwszym razem sprawił, że wydałaś z siebie dźwięk przypominający krzyżówkę foki z przeziębioną żyrafą.

2. Przechyl się do tyłu, obejmując rurę obiema nogami, jakbyś próbowała udusić swojego najgorszego wroga.

3. Jedną rękę wyciągnij i chwyć tę samą nogę między kostką a kolanem – tak, jakbyś próbowała złapać ostatni autobus do domu.

4. Druga noga powinna być zgięta w pozycji passé – wyobraź sobie, że próbujesz nią kopnąć niewidzialnego napastnika, ale w połowie ruchu zmieniłaś zdanie.

5. Wyciągnij drugą rękę przed siebie, udając, że lecisz – podobnie jak Twoja godność, która właśnie opuszcza budynek.

6. Utrzymaj tę pozycję przez minimum 2 sekundy, co będzie wydawać się wiecznością porównywalną z czekaniem w kolejce na poczcie.

Pułapki czyhające na niedoszłych superbohaterów

Podczas wykonywania Superman V możesz napotkać kilka przeszkód, które sprawią, że pożałujesz wszystkich życiowych wyborów, które doprowadziły Cię do tego momentu:

Zbyt słaby chwyt ud – Jeśli Twoje uda ściskają rurę z siłą mokrego makaronu, prawdopodobnie skończysz jako smutna kupka na podłodze.

Skurcze łydek – Nic tak nie podkreśla Twojej gracji jak nagły skurcz, który sprawi, że Twoja twarz będzie przypominać emotikon bólu.

Zawroty głowy – Bycie do góry nogami może sprawić, że Twój mózg pomyśli, iż postanowiłaś go zabić, i odpowiednio zareaguje.

Zejście z figury, czyli jak nie stać się wiralowym memem

Zejście z figury jest równie ważne jak wejście – chyba że Twoim celem jest stanie się gwiazdą internetu dzięki filmikowi zatytułowanemu „Epicki upadek z rury #fail”.

1. Powoli zacznij zginać wyciągniętą nogę, przybliżając ją do rury.

2. Puść nogę, którą trzymasz ręką, ale utrzymuj mocny chwyt udami.

3. Obie ręce skieruj w stronę rury, chwytając ją jak tonący brzytwy.

4. Zegnij nogi i powoli zsuń się po rurze, udając, że cały czas miałaś to pod kontrolą.

5. Gdy już dotkniesz ziemi, przyjmij pozę, która mówi: „Tak, dokładnie tak miało być” – nawet jeśli Twoje ciało właśnie przeszło przez coś, co przypominało egzorcyzm.

Najczęstsze błędy, czyli lista wstydu

Istnieje kilka klasycznych błędów, które popełniają początkujące „supermanki”:

1. Zbyt słaby chwyt udami – Twoje uda powinny ściskać rurę z siłą hydraulicznej prasy, a nie delikatnie ją obejmować jak niepewny uścisk ciotki, którą widujesz raz do roku na Boże Narodzenie.

2. Zapominanie o oddychaniu – Tak, oddychanie jest ważne, nawet jeśli Twoje ciało jest poskręcane jak precel robiony przez niedoświadczonego miłośnika wypieków.

3. Panika – Panikowanie w pozycji do góry nogami nigdy nie kończy się dobrze, chyba że Twoim celem jest zaimponowanie personelowi pogotowia ratunkowego.

4. Zbyt krótkie utrzymanie pozycji – Dwie sekundy to minimum. Jeśli Twoja definicja dwóch sekund to „błyskawiczne zejście, gdy tylko poczujesz, że coś idzie nie tak”, możesz chcieć zainwestować w zegarek.

Dlaczego w ogóle się męczyć?

Możesz się zastanawiać, po co przechodzić przez te wszystkie tortury, skoro możesz po prostu siedzieć na kanapie, jedząc chipsy i oglądając ludzi wykonujących Superman V na YouTube. Cóż, poza oczywistą satysfakcją z pokonania grawitacji (tego samego przeciwnika, który codziennie sprawia, że Twoje piersi przegrywają walkę z czasem), figura ta oferuje:

– Wzmocnienie ud mocniejsze niż jakikolwiek trening na siłowni.
– Możliwość zrobienia zdjęcia profilowego, które sprawi, że Twoi znajomi ze szkoły podstawowej będą jednocześnie pod wrażeniem i zaniepokojeni.
– Satysfakcję z wykonania czegoś, co 99% populacji uważa za niemożliwe lub szaleństwo.
– Umiejętność, która absolutnie nigdy nie przyda Ci się w prawdziwym życiu, chyba że zostaniesz superbohaterką lub złodziejką dzieł sztuki.

Ostatnie słowo pocieszenia

Pamiętaj, że nawet najbardziej doświadczone pole dancerki kiedyś zaczynały od potykania się o własne nogi i zastanawiania się, czy rura nie jest pokryta niewidzialnym tłuszczem. Superman V może wydawać się teraz niemożliwy, jak próba zjedzenia całej pizzy bez poczucia winy, ale z czasem, potem i niezliczoną ilością siniaków, osiągniesz swój cel.

A jeśli nie – cóż, przynajmniej będziesz miała fantastyczne opowieści do dzielenia się podczas wizyt u fizjoterapeuty, który pewnego dnia nazwie skrzydło rehabilitacyjne Twoim imieniem.

Więc leć, Supermanie w spódnicy! Pokaż grawitacji, kto tu rządzi – przynajmniej przez te wymagane dwie sekundy.